Krótko o HEJCIE

Dopóki sama nie padłam ofiarą tzw. hejtu, nie zastanawiałam się zbyt dużo nad tym dziwnym zjawiskiem. Dopiero teraz w mojej głowie zrodziło się kilka pytań. Pytań, na które nie potrafię sensownie odpowiedzieć, choć próbuję zrobić to od dłuższej chwili.

Doszłam do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem, jak można komentować i oceniać coś, o czym nie ma się bladego pojęcia. I chyba nigdy nie dowiem się, skąd w ludziach aż tyle zawiści i złości. Skąd ta potrzeba szydzenia i krzywdzenia drugiego człowieka. Zazdrość? Kompleksy? No nie wiem…

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ten cały hejt wziął się z czegoś mało istotnego. Tylko nie myślcie sobie, że się nim przejęłam!

Kto tam? Kto jest w środku?

Niedawno doszłam do wniosku, że pisanie papierowego dziennika jest dla mnie niewystarczające. Czułam, że potrzebuję czegoś jeszcze… Czegoś więcej. Jakiegoś zewnętrznego głosu, czyjejś opinii lub chociażby poczucia, że moje słowa mogą do kogoś trafić. Prowadzenie papierowego dziennika jest fajne, będę to oczywiście kontynuować – ale z drugiej strony potrzebuję pisać nie tylko dla samej siebie.

I oto jestem tutaj, na moim nowym blogu! Co prawda ciągle pustym, ale dajcie mi trochę czasu, a zaraz uzupełnię go różnymi notkami. Bo pisać będę o wszystkim i niczym jednocześnie. O sprawach wesołych i smutnych, bardziej i mniej błahych. Na pewno będzie życiowo i muzycznie, może troszkę filozoficznie i lirycznie… Mam nadzieję, że razem (tj. z przyszłymi czytelnikami, o ile uda mi się takich zdobyć) odpowiemy na jedno, ważne pytanie…

Kto tam? Kto jest w środku?