Krótko o HEJCIE

Dopóki sama nie padłam ofiarą tzw. hejtu, nie zastanawiałam się zbyt dużo nad tym dziwnym zjawiskiem. Dopiero teraz w mojej głowie zrodziło się kilka pytań. Pytań, na które nie potrafię sensownie odpowiedzieć, choć próbuję zrobić to od dłuższej chwili.

Doszłam do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem, jak można komentować i oceniać coś, o czym nie ma się bladego pojęcia. I chyba nigdy nie dowiem się, skąd w ludziach aż tyle zawiści i złości. Skąd ta potrzeba szydzenia i krzywdzenia drugiego człowieka. Zazdrość? Kompleksy? No nie wiem…

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ten cały hejt wziął się z czegoś mało istotnego. Tylko nie myślcie sobie, że się nim przejęłam!