Kto tam? Kto jest w środku?

Niedawno doszłam do wniosku, że pisanie papierowego dziennika jest dla mnie niewystarczające. Czułam, że potrzebuję czegoś jeszcze… Czegoś więcej. Jakiegoś zewnętrznego głosu, czyjejś opinii lub chociażby poczucia, że moje słowa mogą do kogoś trafić. Prowadzenie papierowego dziennika jest fajne, będę to oczywiście kontynuować – ale z drugiej strony potrzebuję pisać nie tylko dla samej siebie.

I oto jestem tutaj, na moim nowym blogu! Co prawda ciągle pustym, ale dajcie mi trochę czasu, a zaraz uzupełnię go różnymi notkami. Bo pisać będę o wszystkim i niczym jednocześnie. O sprawach wesołych i smutnych, bardziej i mniej błahych. Na pewno będzie życiowo i muzycznie, może troszkę filozoficznie i lirycznie… Mam nadzieję, że razem (tj. z przyszłymi czytelnikami, o ile uda mi się takich zdobyć) odpowiemy na jedno, ważne pytanie…

Kto tam? Kto jest w środku?